REKLAMA

kasy stefczyka baner 2020

 

To najwyższy szczyt Polski i...

szczyt marzeń niejednego turysty. Rysy mierzą 2499 m n.p.m. i należa do Korony Europy. 

Położone są na granicy polsko-słowackiej w Tatrach Wysokich i mają aż trzy wierzchołki. Najwyższy jest środkowy i znajduje się na teryrorium naszych południowych sąsiadów. 

Pierwsze wejście na Rysy miało miejsce w 1840 roku - latem,a zimą - 1 8884 roku. Sam szczyt Rysów jest unikatem jeśli chodzi o bogactwo flory. Na wysokości 2483–2503 m występują tu jeszcze 63 gatunki roślin kwiatowych!

tatrypixa

Wypadki w drodze na Rysy zdarzają się od początków turystyki tatrzańskiej. Do ich najczęstszych przyczyn zaliczają się: lekceważenie zalegającego (nieraz do późnego lata) śniegu, brak kondycji fizycznej i psychicznej, a także zaznajomienia ze stromizną, nieodpowiednie odzienie i obuwie, kruche skały, nadmierne pragnienie zdobycia szczytu.

12 sierpnia 1884 roku Jerzy Amsel, student filozofii z Wrocławia, poślizgnął się podczas zejścia na płacie śniegu i spadł ze znacznej wysokości, odnosząc ciężkie rany. Na przemian mdlejąc i odzyskując przytomność, przez trzy doby walczył o życie; wieczorem 15 sierpnia uratowali go przypadkowo napotkani turyści. Po dwóch tygodniach opuścił szpital.

Pierwszy wypadek śmiertelny nastąpił na początku czerwca 1909 roku, gdy z nieznanych przyczyn zginął Ernest Weiss, profesor z Chorzowa. Jego szczątki doczesne odnaleziono dopiero po czterech latach. W tym czasie doszło już do kolejnych tragedii: 20 sierpnia 1910 roku Alojzy Karlik i Vlastimil Vonaŝek runęli po śniegu spod samego wierzchołka i ponieśli śmierć po wielusetmetrowym upadku; 22 sierpnia 1912 roku, po ponad tygodniu poszukiwań, znaleziono zwłoki Eugenii Zielińskiej, nauczycielki z Warszawy, która najprawdopodobniej zgubiła się w okolicach Buli pod Rysami i spadła. 

rysy2
 W okresie międzywojennym dzięki szczęśliwym zbiegom okoliczności zginął w tym rejonie tylko jeden turysta – 15 czerwca 1936 roku Alfred Kwaśny odniósł śmiertelne rany wskutek wypadku na zlodowaciałym śniegu, a jego towarzyszkę w ostatniej chwili udało się uratować. Jednak po drugiej wojnie światowej liczba tragedii znacząco wzrosła wraz z nasileniem się ruchu turystycznego. Przyczyny wciąż są takie same: poślizgnięcia na śniegu, zabłądzenia, obrywy skalne, brak doświadczenia. Długość upadków sprawia, że poszkodowani przeważnie giną na miejscu, przed przybyciem pomocy (jednym z wyjątków był przypadek turysty, który na początku lutego 1997 spadł z okolic wierzchołka i zatrzymał się około 800 metrów niżej, ale jedynie złamał nadgarstek)

Osobną kategorię stanowią wypadki lawinowe, w których nieraz poszkodowanych zostaje wiele osób naraz. 28 stycznia 2003 roku około godziny 11 z Rysów zeszła lawina, w której zginęło 8 osób z 13-osobowej grupy. Była to wycieczka członków Uczniowskiego Klubu Sportowego „Pion”, działającego przy I LO w Tychach.  Wypadek ten był najtragiczniejszym takim wydarzeniem w polskich Tatrach.

30 grudnia 2009 roku o godzinie 11:40 z Buli pod Rysami zeszła lawina, która zagarnęła pięć osób, z czego trzy pogrzebała pod śniegiem. Ekipa ratownicza przybyła na miejsce już po kwadransie. Marka D. i Rafała P. mimo krytycznie ciężkich obrażeń udało się uratować, rany Jana Rz. i Grzegorza A. okazały się śmiertelne, Stefana G. znaleziono już martwego.

Jest to tylko pobieżny przegląd niektórych najbardziej tragicznych zdarzeń. Każdy sezon turystyczny przynosi nowe wypadki. Błędy popełniane przez turystów są wciąż takie same i wciąż tak samo skutkują zgonami lub ciężkimi obrażeniam

Wszystkie
Z regionu
Beskid997
Gmina Milówka
Gmina Węgierska Górka
Gmina Rajcza
Żywiec
Gmina Jeleśnia
Sport
Książka Tygodnia
Wywiady
Gość BESKIDLIVE