REKLAMA

kasy stefczyka baner 2020

 

O tym, jak zmienna i niebezpieczna jest kapryśna Królowa Beskidów,
nie bez powodu zwana zresztą Matką Niepogód, przekonały się turystki z Warszawy. Osiem turystek i 14 ratowników - tak w skrócie można podsumowac minioną niedzielę.
29 października ratownicy Grupy Beskidzkiej GOPR pomagali ośmiu turystkom, których zaskoczyła nagła zmiana pogody na Diablaku.
"Informację o zdarzeniu otrzymaliśmy ok. godziny 10:00. Na szczycie Babiej Góry, za kamiennym murem stanowiącym częściową osłonę od wiatru, znajduje się grupa kobiet. Wieje bardzo silny wiatr, widoczność jest mocno ograniczona, są wyziębione i potrzebują pomocy" - powiedział Tomasz Jano, ratownik GB GOPR.
 
"Warunki powyżej granicy lasu były bardzo trudne. Spadek temperatury związany z wysokością był potęgowany przez huraganowy wiatr. Zimno odczuwalne można określić na poziomie ok. -15 stopni. Panie były przygotowane do wędrówki jesiennej, tymczasem na Babiej Górze zaskoczyła ich pogoda zimowa. Jedna z nich opadła z sił i wymagała transportu. Podczas sprowadzania do schroniska na Markowych Szczawinach musieliśmy korzystać od przełęczy Brona z technik linowych i w taki sposób opuszczać turystkę." - dodał Tomasz Jano.
Podkreślić należy szybkość dotarcia goprowców do poszkodowanych i zaopatrzenie. Na tej wysokości, w tak złych warunkach liczy się każda minuta.
 
Źródło: Łukasz Majerczyk/ GOPR Beskidy/601100300.pl
Wszystkie
Z regionu
Beskid997
Gmina Milówka
Gmina Węgierska Górka
Gmina Rajcza
Żywiec
Gmina Jeleśnia
Sport
Książka Tygodnia
Wywiady
Gość BESKIDLIVE